Kontrolowane wyburzenie?

Wideokompilacja (po angielsku) materiałów poruszających temat spiskowej teorii, że budynki WTC 9 września 11 września zostały wyburzone w sposób zamierzony i kontrolowany.


Komentarze (46)

Jaki jest sens w publikowaniu tak absurdalnych teorii? Konstrukcyjnie wlasnie tak by sie zawalily te budynki. Caly wyklad z konstrukcji mialem na ten temat swojego czasu…

Tak sie lubimy smiac z innych ignorantow ale predzej czy pozniej trzeba sie nadziac na to chyba samemu. W kazdym razie jako architekt sie setnie ubawilem ogladajac te bzdury…. :]


Może, aby rozbawiać architektów? Ja tam nie uważam tych teorii za absurdalne, takie moje prawo. Poza tym, w materiale pojawia się wiele innych niewyjaśnionych kwestii, o których architekci nie mają raczej pojęcia.


Wydaje mi się. że powoływanie się na relacje świadków to lekka manipulacja.
Niby jak człowiek ma odróżnić np. pekający strop czy filar od wybuchu? Przecież pierwszy raz doświadcza takiego czegoś.

Dziwne są też te fragmenty na których niby widac wybuchy kiedy budynki się walą. Skoro główna konstrukcja utrzymujaca budynek znajdowała się w środku to jaki był by sens umieszczania ładunków w ścianach zewnętrznych?


jezeli zostaly wyburzone 9 wrzesnia to faktycznie nikt nie wmuwi ze w wyniku zamachow 11 wrzesnia…


> Jaki jest sens w publikowaniu tak absurdalnych teorii?

Może taki, że oficjalna nie trzyma się kupy i nikt nie kwapi się do tego, żeby rozwiać wątpliwości? I to mimo faktu, że propagatorzy wersji oficjalnej – w przeciwieństwie do jej przeciwników – mają przecież wszystkie potrzebne ku temu dane.
W obliczu powyższego mnożą się różne teorie, jedne bardziej prawdopodobne inne mniej i nikt nie może mieć 100% pewności [poza tymi którzy mogą ;) ] jak było na prawdę.
Zmierzam do tego, że nie można mieć pretensji do ludzi, którzy próbują wyjaśnić, co stało się na prawdę, ponieważ oficjalna wersja jest mało przekonywująca, gdy się jej bliżej przyjrzeć.


Boże jaki błąd, aż wstyd ;) oczywiście „wmówi”


Bylbym ostrozny z tym „nie maja pojecia”..wszystko zalezy jaki to architekt i czym sie interesuje poza kwestia zawodowa ;)

Co do teorii spiskowych – nie jestem fanem choc tez nie odrzucam wszystkiego do razu. Ale co do zawalenia sie WTC nie ma co kombinowac z wyburzeniem. Ze o zamachu wiedziano – ok.Prawdopodobne.. Ze go cichcem zaplanowano – zniose.Ale ze wysadzano? A po co skoro wieze dokladnie tak by sie zawalily wlasnie od takiego czynnika jak wysoka temperatura powstala w wyniku spalania wysokooktanowego paliwa?

Chwilowo (?) mam problem z siecia w domu wiec postaram sie wyjasnic co mam na mysli jak bede mogl sie odniesc do konkretow. Jest cale mnostwo teorii spiskowych na temat 9/11 …dlaczego czepiac sie akurat tych najmniej racjonalnych?

I btw. Co z odpowiedzia na moj mail…. doczekam sie kiedys? Chcialem cos z tego zmontowac ale sam za odmienne opinie nie moge robic….


Problem w tym, że temperatura spalnia owego „wysokooktanowego paliwa” nie jest wystarczająca do stopienia stali. Większość paliwa spaliła się w momencie uderzenia (fireball) – pozostała ilość paliwa nie byłaby w stanie zasilić zbyt potężnego pożaru. Nie był to pożar wysokotemperaturowy, o czym świadczył ciemny dym, oraz ludzie, którzy pojawiali się w dziurze wybitej przez samolot, czyli w bezpośredniej bliskości pożaru. Zawalenie nastąpiło w obu przypadkach w mniej niż 2 godziny po wybuchu pożaru, co jest naprawdę niespotykane. Pożary wybuchły na relatywnie wysokich piętrach, a oba budynki zawaliły się do najniższych kondygnacji, które nie mogły w żaden sposób ucierpieć w pożarze. No i WTC 7 zawalił się idealne, choć ani się palił, ani też nie uderzył w niego samolot – rzekomo ucierpiał od zawalających się wież. Itd. Wątpliwości jest naprawdę sporo i na razie oficjalne wytłumaczenia nie są zbyt wiarygodne. Dobrze, że ktoś próbuje dociec prawdy, jaka by ona nie była.


Ja sądzę, że żyjemy w matrixie i wszystkie niejasności i dziwactwa świata są spowodowane lenistwem programistów.

Np. w ogóle nie otwieram okna w pokoju, drzwi tylko wtedy gdy wchodzę czy wychodzę a i tak mam w nim pełno komarów. Skąd się tam biorą? Po prostu istoty, które zaprogramowały engine świata wymyśliły sobie, że komary będą się pojawiać losowo bo nie chciało im się robić pełnej symulacji tych stworzonek i ich cyklu rozrodczego. No i się pojawiają nawet tam, gdzie ich być nie powinno. Taki uperdliwy bug.


Czyli Najwyższy Programista skrewił? A może to hardware stworzony przez Wielkiego Budowniczego się sypie…
Co do bugów, to trudno ocenić na ile nimi są a na ile nie. No bo jak czytam, że David Duke, Grand Imperial Wizard KKK, „uzyskał” doktorat na tym samym ukraińskim uniwersytecie co nasz polityk, lew buhaj salonowy, Andrew L., to już nie wiem co o tym sądzić. Bug? ;)

A wracając do WTC, to nie wierzę rządowi państwa, które świadomie wystawiło własnych żołnierzy na atak w Pearl Harbor, tylko po to by rozwścieczyć swoje neutralnie nastawione społeczeństwo i wciągnąć go do totalnej wojny.


Problem w tym, że temperatura spalnia owego “wysokooktanowego paliwa” nie jest wystarczająca do stopienia stali.

Macku pozwol ze ci cos wyjasnie. Stal nie musi sie stopic. Zeby konstrukcja stalowa utracila nosnosc wystarczy temperatura okolo 500 stopni.540 wg wikipedii

http://en.wikipedia.org/wiki/Structural_steel

Poczytaj to sie moze dowiesz ciakwwych rzeczy. Rozszerzalnsoc termiczna… szkola chyba podstawowa…rings any bells?

W budynku takim jak WTC gdzie wszystko trzyma sie na nadmiarowe procenty w normach i slowo honoru konstruktora rozszerzenie sie elementow stalowych o 5% owoduje gwaltowne pogorszenie sie nosnosci elementow konstrukcyjnych przenoszacych obciazenia , zwiekszenie sie momentow i sil scinajacych… Stal topi sie w temperaturze okolo 1500 – to fakt. Do osiagniecia takiej temperatury potrzeba solidnej podpalki (choc zareczam ci ze nie byloby i z tym problemu…) Problem w tym ze niema takiej potrzeby. Samoloty bily na wysokosci polowy i 2/3 budynku jesli dobrze pamietam. Po 40 -30 pieter wzwyz… wiesz jaka to masa?


Co wiecej WTC bylo bardzo ekonomicznie zbudowanym budynkie.Innymi slowy – tania chinska robota… Konstrukcja byla stalowa bez klasycznej zelbetowej okladziny jak np w Empire State Building. Gdyby samolot walnal w tamten budynek to zwyczajnie wypalilby sie on doszczetnie ale stalby twardo bo to solidna zelbetowa konstrukcja… Zelbet pomaga przenosic sciskanie i dodatkowo chroni przed ogniem. Nosnosc pionowa takiej konstrukcji jest duzo wieksza a stal nagrzewa sie duzo wolniej.Rowniez przewodniosc cieplna betonu jest duzo mniejsza…co to mowic. Osoba ktora twierdzi ze dociera do jakiejs glebszej prawdy mowiac o fireballach etc zwyczajnie sie osmiesza bo ignoruje elementarna wiedze z fizyki…

„Większość paliwa spaliła się w momencie uderzenia (fireball) – pozostała ilość paliwa nie byłaby w stanie zasilić zbyt potężnego pożaru.”

Nieprawda.Tak zwany fireball nie powstaje w wyniku spalania paliwa plynnego ale gazu w tlenie.Samochody z pelnymi bakami nie wybuchaja – plona az spali sie cale paliwo w wyniku czego tworzy sie cisnienie, gaz i potem gdy bak jest prawie pusty nastepuje eksplozja. Paliwo z tych poszatkowanych przez konstrukcje samolotow (zbiorniki znajduja sie na skrzydlach, w dole kadluba etc) rozlalo sie wszedzie i zwyczajnie zapalilo. Jako ze mialo od 102 do 105 oktanow (strzelam ale tak mi sie wydaje pala pasazerskie…) palilo cie intensywnie i nie bylo podatne na samozgaszenie… Co dalej – to nie paliwo powodowalo glowny pozar.To cale wnetrze budynku, te scianki dzialowe, papierzyska w biurach, wykladziny na podlogach i sufitach, zaluzje etc etc. To jest ta paskudna chemia ktora pali sie duzo intensywniej, gorecej i dluzej niz paliwo ktore wypala sie blyskawicznie i bez sladu…

” Nie był to pożar wysokotemperaturowy, o czym świadczył ciemny dym”

Pozar wysokotemperaturowy? A co to takiego :] Ciemny dym swiadczyl o tym ze pali sie budynek. Paliwo zostawia dym dosc jasny bo pali sie „czysto”.


Co wiecej WTC bylo bardzo ekonomicznie zbudowanym budynkie.Innymi slowy – tania chinska robota… Konstrukcja byla stalowa bez klasycznej zelbetowej okladziny jak np w Empire State Building. Gdyby samolot walnal w tamten budynek to zwyczajnie wypalilby sie on doszczetnie ale stalby twardo bo to solidna zelbetowa konstrukcja… Zelbet pomaga przenosic sciskanie i dodatkowo chroni przed ogniem. Nosnosc pionowa takiej konstrukcji jest duzo wieksza a stal nagrzewa sie duzo wolniej.Rowniez przewodniosc cieplna betonu jest duzo mniejsza…co to mowic. Osoba ktora twierdzi ze dociera do jakiejs glebszej prawdy mowiac o fireballach etc zwyczajnie sie osmiesza bo ignoruje elementarna wiedze z fizyki…


„ludzi którzy pojawiali się w dziurze wybitej przez samolot, czyli w bezpośredniej bliskości pożaru.”

samolot wlecial do srodka i rozpadl sie w sercu budynku. Paradoksalnie brzegi byly dosc bezpiecznym miejscem pod tym wzgledem. To z kolei kinetyka… tez mam wyklad przeprowadzic???

„Zawalenie nastąpiło w obu przypadkach w mniej niż 2 godziny po wybuchu pożaru, co jest naprawdę niespotykane.”

ech… wiesz przyznam sie. Nie dosc ze to czesc mojego wyksztalcenia to na dodatek niedawno mialem szkolenie z pasywnych systemow przeciwpozarowych… Temperatura w trakcie pozaru wzrasta do 400-500 stopni czesto w przeciagu pierwszych 15 minut. Potem na przestrzeni godziny – jesli jest cos do spalenia do okolo 1000. Z kolei godzina dla konstrukcji tak wielkiej jak WTC i tak nadwyrezonej… to CUD ze te budynki staly AZ dwie godziny…

„Pożary wybuchły na relatywnie wysokich piętrach, a oba budynki zawaliły się do najniższych kondygnacji, które nie mogły w żaden sposób ucierpieć w pożarze.”

relatywnie…dobrze powiedziane. Budynek jest projektowany do przenoszenia naprezen jako rama przestrzenna w calosci. Jesli nawet w 80% wysokosci rama taka wskutek tempereatury traci nosnosc wyglada to tak ze jest mneijsza rama ponizej na ktora ktos z gory dorzucil kawal zelastwa.I wali sie dokladnie tak jak zawalily sie WTC…

” No i WTC 7 zawalił się idealne, choć ani się palił, ani też nie uderzył w niego samolot – rzekomo ucierpiał od zawalających się wież. ”

Tak. Zapominasz jeszcze o fudamentach, naprezeniach gruntu etc etc etc….

„Itd. Wątpliwości jest naprawdę sporo i na razie oficjalne wytłumaczenia nie są zbyt wiarygodne. Dobrze, że ktoś próbuje dociec prawdy, jaka by ona nie była.”

Te wytlumaczenia sa nie tylko wiarygodne one sa PODRECZNIKOWE macku. Wiem ze szukasz dziury w calym z powodu niecheci do rzadu i rozumem to.Ale naprawde szukasz nie tu gdzie trzeba. Jesli nie wierzysz moge ci to dokladniej wytlumaczyc, ba nawet rozrysowac… Akurat TU nie ma zadnej konspiracji. Ale bardzo prawdopodobne ze cos znalazlo by sie tu czy owdzie – a idioci ktorzy kreca takie kretynskie filmiki tylko sa rzadzacym na reke. Osmieszajac idee poszukiwania prawdy za wszelka cene.


Pawle, silenie się na protekcjonalny ton nie wzmacnia siły argumentów. Mam przeciwko Twemu wątpliwemu autorytetowi, opinie innych, których znanie mogę cenić sobie bardziej (bo mają jakieś credentials, bo ich znam, lubię, itp.). Ja mogę nie mieć stosownej wiedzy nt. naprężeń fundamentów, wiedzy strażackiej, więc muszę opierać się na opinii innych. A te opinie bywają bardzo rozbieżne od wersji oficjalnej. Na dodatek ci, którzy mogliby bardzo łatwo obalić teorie spiskowe, nigdy tego nie zrobili. Zniszczyli materiał dowodowy, po czym ogłosili swoją wersję wydarzeń, której nie można w żaden sposób niezależnie zweryfikować. Nie kupuję oficjalnego wytłumaczenia (bo nie wierzę urzędasom z definicji), ani nie kupuję Twojego wyjaśnienie, bo nie mam do tego żadnych podstaw.

Nie oznacza to, że uznaję koniecznie teorię o kontrolowanym wyburzeniu – po prostu nie wierzę w oficjalną wersję, gdyż jest w niej co najmniej tyle samo nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, co w teoriach spiskowych.


Panie architekcie, proszę wybaczyć, ale przynajmniej na Politechnice Śląskiej architekci mają jeden (sic!) semestr matematyki, przedmioty z zakresu mechaniki budowli bardzo mocno okrojone, za to dużo rysują i sklejają modeli… co zrozumiałe, bo w końcu mają być architektami a nie kontruktorami! Ale na litośc boską, nie wierzę, że jako architekt posiadł Pan wystarczającą wiedzę konstruktorską do wydawania takich kategorycznych osądów.

Proszę nie odebrać tego jako brak szacunku, tylko uważam, że należy się trzymać swojej dziedziny. Ja jestem dopiero po dwóch semestrach budownictwa, więc jeszce się nie wypowiem :-P

Jest taka seria z Discovery ‘Building the ultimate’. Jeden odcinek jest o wieżowcach i wypowiadają się jacyś naj inżynierowie. Wspomniane jest także o 9/11. Mówią oni, że wszyscy patrzyli przypatrywali się płonącym wierzą i nikt nie spodziewał się ich zawalenia!

Moje prywatne odczucie jest takie: Budynki nie zawalą się w stylu WTC 1, 2 i 7. Gdyby tak się stało z jednym, ale z dwoma? Z trzema?!? O co chodzi? Zdecydowanie jeżeli porównujemy filmy z kontrolowanych wyburzeń i z zawalenia budynków WTC, widzimi podobieństwo. Ale można też powiedzieć, że normalne zawalenie po prostu wygląda tak samo. No właśnie, ale czy chociaż nagranie chociaż jednego podobnego przypadku można znaleźć i porównać? Nie!

Do oficjalnych wyjaśniej inżynierskich podchodzę o tyle z rezerwą, że w budownictwie używa się licznych uproszczeń. Co prawda obecnie mamy komputery i mozliwośc modelowania, ale chyba nie ma obecnie takich możliwości, żeby wymodelować cały budynek z każdym połączeniem i z każdym prętem i sprawdzić co się stanie. Trochę to chyba jest tak, że inżynierowie mając gotową odpowiedź dorabiają uzasadnienia.

Tak z jak samochodami. Można robić super modele, ale i tak trzeba potem rozbić gotowy samochód, żeby zobaczyć jak jest na prawdę. A chyba jednak model z mechanicznego punktu widzenia jest mniej skomplikowany niż konstrukcja wieżowca.

Polecam film ’911 Eyewitness’. Tam jest zwracana również uwaga na odgłosy wybuchów. O ile znalazłem na przykład rosądne słowa krytyki odnośnie filmu ‘Loose change’, to z krytyką filmu ’911 Eyewitness’ jest słabo. Będe wdzięczny, jeżeli ktoś może mi podrzuć takową :-)

Najbardziej nie pasuje mi w teorii kontrolowanych wyburzeń to, że umieszczenie wystarczającej liczby materiałów wybuchowych musiałoby być prawdopodobnie bardzo kłopotliwe. Ciekawe, jaka ilośc materiałów wybuchowych jest potrzebna?


Nawiązując do poprzedniego komentarza… Oglądając popularno-naukowe programy (np. na Discovery) o kontrolowanych wyburzeniach, odnosi się wrażenie, że jest to rzemiosło wymagające wiedzy, precyzji, znajomości tematu, dość ryzykowne.

Czytając wyjaśnienia tutaj, dowiaduję się, że do precyzyjnych wyburzeń wystarczy naruszyć strukturalną wytrzymałośc budynku w losowo wybranym miejscu. Niezależnie od miejsca problemu, ani od jego skali, budynek zawali się ładnie i precyzyjnie. I nie potrzeba żadnego rzemiosła, wiedzy, itp.

Teraz, jaka jest szansa takiego zjawiska, że 3 losowo wybrane budynki, uszkodzone w losowych miejscach, tego samego dnia zawalą się w sposób niczym nie odbiegający od przygotowanych tygodniami precyzyjnych wyburzeń?


Jeżeli nie zaznaczam inaczej, wszystkie moje informacje pochodzą ze wpomnianej serii ‘Building the ultimate’. Wypowiadają się tam czołowi inżynierowie.

„Macku pozwol ze ci cos wyjasnie. Stal nie musi sie stopic. Zeby konstrukcja stalowa utracila nosnosc wystarczy temperatura okolo 500 stopni.540 wg wikipedii”

Tak, bo następuje obniżenie wytrzymałości już w takiej temperaturze. Ale te budynki były zaprojektowane, żeby wytrzymać pożar biur, czyli ok. 1000 st. Celciusza.

„W budynku takim jak WTC gdzie wszystko trzyma sie na nadmiarowe procenty w normach i slowo honoru”

Bzdura. Wypowiedź inżyniera (cytat przybliżony): „WTC było zbudowane solidnie. Dzisiaj nie buduje się w ten sposób.”

„konstruktora rozszerzenie sie elementow stalowych o 5% owoduje gwaltowne pogorszenie sie nosnosci elementow konstrukcyjnych przenoszacych obciazenia , zwiekszenie sie momentow i sil scinajacych…”

Za wikipedią: współczynnik liniowej rozszerzalności stali αT = 0,000012oC-1
Czyli jeżeli podgrzejemy stalowy pręt o 1000 stC, to jego długość zwiększy się o 1.2%. Czyli 5% ponad 2000 stC… bez komentarza.
I akurat na pewno nie jest największym problemem „zwiekszenie sie momentow i sil scinajacych”, tylko właśnie zmniejszenie wytrzymałości stali oraz wypaczenie konstrukcji ewentualnie (nie mam wiedzy, żeby ocenić jak wielkie znaczenie mają wypaczenia w przypadku pożaru).

„Co wiecej WTC bylo bardzo ekonomicznie zbudowanym budynkie.Innymi slowy – tania chinska robota… ”

Bzdrua. Patrzeć wyżej.

„Konstrukcja byla stalowa bez klasycznej zelbetowej okladziny jak np w Empire State Building.”

No co jak co, ale to jest już przegięcie. Pan ma naprawde tytuł architekta? ESB nie miał żadnej żelbetowej okładziny, użyto cegieł (10 milionów http://www.emporis.com/en/wm/bu/?id=114095).

„Gdyby samolot walnal w tamten budynek to zwyczajnie wypalilby sie on doszczetnie ale stalby twardo bo to solidna zelbetowa konstrukcja… Zelbet pomaga przenosic sciskanie i dodatkowo chroni przed ogniem. Nosnosc pionowa takiej konstrukcji jest duzo wieksza a stal nagrzewa sie duzo wolniej.Rowniez przewodniosc cieplna betonu jest duzo mniejsza…co to mowic. Osoba ktora twierdzi ze dociera do jakiejs glebszej prawdy mowiac o fireballach etc zwyczajnie sie osmiesza bo ignoruje elementarna wiedze z fizyki…”

Sam się Pan ośmiesza. Czy ma Pan w ogóle pojęcie, że nie ma tak wysokich budynków żelbetowych? Architekta mam tego uczyć? Kontrukcja ESB to akurat rama stalowa: „To achieve this they decided to use a steel frame as the basic construction technique.”http://www.technologystudent.com/culture1/empire1.htm
I nawiasem mówiąc w ESB walnął bombowiec B-52 lecący z prędkością 320 km/h, przebił się przez siedem ścian.

„To cale wnetrze budynku, te scianki dzialowe, papierzyska w biurach, wykladziny na podlogach i sufitach, zaluzje etc etc. To jest ta paskudna chemia ktora pali sie duzo intensywniej, gorecej i dluzej niz paliwo ktore wypala sie blyskawicznie i bez sladu…”

Ale fajne zamotanie się we własnym tłumaczeniu :-D :-D
WTC by się nie zawaliło od normalnego pożaru, ale się zawaliło, bo paliwo lotnicze wydziela dużo wyższą temperaturę. A tu się teraz okazuje, że wyposażenie budynku pali się goręcej i dłużej, bo paliwo wypala się błyskawicznie i bez śladu… Łapiecie? Ale fajne :-D

Wiem, nie jestem miły, ale czuje się upowżniony – jak to Maciek określił – protekcjonalnym tonem. Opowiada Pan bzdury przestraszliwe i jeszcze nam tłumaczy jacy to jesteśmy ciemni… żałosne. I z ciekawości, jaka uczelnia Panu dała tytuł?


Mimo, że jestem zarejestrowany, nie mogę edytowac swoich komentarzy. Szkoda :-(


Rzeczywiście, coś jest teraz z tym nie tak. Znalazłem stosowną wtyczkę, która umożliwi edycję komentarzy nawet nie rejestrowanym użytkownikom. Zadziała wkrótce.


Macku. To co pisze o WTC nie ja wymyslilem tylko osoby siedzace w konstrukcjach cale swoje zycie.Ja tylko dokonalem malego streszczenia wielkiej dyskusji ktora przetoczyla sie w branyz architektonicznej i konstrukcyjnej w zwiazku z tym co sie wydarzylo… I recze ze osoby ktore tam pisaly lub mowily kwalifikacje mialy. Oczywiscie zbojeckim prawem teorii spiskowych jest to zeby nie wierzyc nikomu ale to nie znaczy ze zawsze sa one sluszne.

Nie wiem dlaczego twierdzisz ze ci ktorzy mogliby cos obalac nigdy teog nie zrobili. troszke przesadzasz tu z waga wydarzenia. To tak jakby Krolewskie Towarzystwo Geograficzne mialo obalac twierdzenia Flat Earth Society. Pierdolami nikt sie nie zajmuje. Dowody i watpliwosci moga istniec co do motywow, organizacji i wiedzy rzadu, uderzen w pentagon czy lotu ktory „rozbil” sie w pensylwanii. Ale nie w przypadku rzeczy ktora jest tak oczywista za az boli…

To dlatego nikt to niczego nie udowadnial. Bo powaznie nie ma czego.. A ton protekcjonalny? Przepraszam jesli cie urazil – troche tak mam. A poza tym naprawde naprawde nie spodziewalem sie znalezc akurat TEJ teorii spiskowej w twoim blogu. Stad moze drobny protekcjonalizm dyktowany nie tyle zlosliwoscia i checia wywyzszenia sie co mimowolnie powstaly w wyniku duzej dawki smiechu ze ktos moze tak bardzo dziury w calym szukac…


Patryku. To ze architekt ma jeden semestr matematyki ograniczajacy sie do pierwszej pochodnej nie oznacza ze kazdy kto pracuje jako architekt ma tak znikoma wiedze. Nie oglaszam sie narodowym ekspertem ani nie mowie ze potrafie takie rzeczy policzyc. Ale zasade dzialania znam i rozumiem i to wystarczy.Poza tym sa architekci ktorzy koncentruja sie na kolorkach scian i tacy ktorym zarowno statyka jak i dynamika budowli nieobca. I prosze wierzyc, zeby rozumiec abecadlo konstrukcji nie potrzeba zadnej niesamowitej wiedzy…

Co do wyburzen – to precyzyjna robota jesli budynem ma sie zawalic w sposob kontrolowany. Jesli nie – nie ma roznicy, Wazne zeby duzo tego bylo. Jesli ma runac elegancko robi sie do tego podobne wyliczenia jak do stawiania kosntrukcji.Oczywiscie mniej skomplikowane.

A ze inzynierowie nie wierzyli? A mogli sobie nie wierzyc. Na pierwszy rzut oka czlowiek doznawal szoku i nie myslal logicznie.


WTC nie bylo wcale solidnie zbudowane. Glupoty cos ten inzynier opowiadal. SOlidnie to sie wlasnie dopiero teraz buduje. WTC gdyby stalo gdzies gdzie lekko tylko trzesie sypneloby sie jak domek z kart. Taipei 101 w teorii moze dzwignac i 5,5 richtera bez drasniec.To ze sobie cos tam jakis gosc mowi to niech sobie mowi… Slyszalem tyle samo opinii krzyczacych ze WTC to cud inzynierskiej techniki jak i tych ze to badziew za pol ceny. Prawda jest taka ze byl malo stabilny, wychylenia na szcyzcie dochodzily do 3-4 metrow.

Jesli chodzi o rozszerzanie.Nie bede tego nawet komentowal..Dlaczego wiec wala sie mniejsze i lzejsze hale? To jest typowa wypowiedz amatora.2% to jest nic jesli belka lezy na ziemi, cale mnostwo jesli jest jednym z elementow skladowych ramy.

Co do ESB po pierwsze „rama stalowa” to faktycznie co innego niz „rama zelbetowa” – i tu jest moj autentyczny blad. Dokonalem dosc blednego skrotu myslowego ale zwyczajnie nie spodziewalem sie ze ktos to wyciagnie a wydawalo mi sie ze bedzie bardziej przejrzyscie. Rama stalowa w ESB jest otulona betonem i ceglami. Ale nie ze wzgledow konstrukcyjnych ile ze wzgledow ochronnych. Ale poza tym niewiele sie to rozni na pobiezny rzut oka. Mowi sie stalowa bo pracuje tylko stal a nie jak w zelbecie i to i to. A paradoksalnie moze tam byc wiecej betonu nawet (ale nie jest).Zeby nie bylo – bylem widzialem na wlasne oczy. Nie tylko ze zdjec i podrecznikow…


Co do nieistnienia budynkow zelbetowych tak wysokich… owszem – W sensie stricte tak. Nikt nie wylewa calosci budynku wo wysokosci 450 m. Uzywa sie prefabrykatow betonowych lub z innej ceramiki do wzmocnienia rdzenia lub innych stadiow konstrukcji.Oczywiscie tez nie zawsze.

Tylko ze ja nigdzie nie powiedzialem ze caly budynek byl z zelbetu ale ze do konstrukcji stalowej czesto w niektorycm miejscach dorzuca sie beton wlasnie po to zeby stalo pewniej i bezpieczniej. Zreszta sama konstrukcja stalowe dzis ma szerg nakladek z elementow przeciwgoniowych ktore dzialaja lepiej niz beton stad sie tego juz nie uzywa.

Ale to fakt – pisze sie nieprecyzyjnie i bez zastanowienia to potem zawsze ktos sie do czegos przyczepi.I trzeba tlumaczyc…

Nic mi nie wiadomo o tym B-52 bijacym w ESB ale co w tym dziwnego? Mogl sobie przebic budynek na wylot… i co z tego? Nie wiem jak wielki musialby byc samolot zeby taki wiezowiec to odczul…Zwlaszcza ze ESB jest faktycznie porzadnie zbudowany. Nie tak jak rzekomo WTC…

„Ale fajne zamotanie się we własnym tłumaczeniu
WTC by się nie zawaliło od normalnego pożaru, ale się zawaliło, bo paliwo lotnicze wydziela dużo wyższą temperaturę. A tu się teraz okazuje, że wyposażenie budynku pali się goręcej i dłużej, bo paliwo wypala się błyskawicznie i bez śladu… Łapiecie? Ale fajne ”

A co w tym dziwnego. Paliwo lotnicze pali sie szybko i intensywnie, wyposazenie budynku dlugo i paskudnie. Co w tym niezrozumialego? 5 sekund temperatury 1500 stopni to nie to samo co 20 minut 1000…

„Wiem, nie jestem miły, ale czuje się upowżniony – jak to Maciek określił – protekcjonalnym tonem. Opowiada Pan bzdury przestraszliwe i jeszcze nam tłumaczy jacy to jesteśmy ciemni… żałosne. I z ciekawości, jaka uczelnia Panu dała tytuł?”

Politechnika Wroclawska.Moze numer dyplomu i adres mojego promotora?Akurat specjalisty od konstrukcji…Jesli opowiadam bzdury przestraszliwe to bardzo prosze o jakis dowod na to… bo kilka wypominek i bezsensowane czepianie sie slowek niczego nie dowodzi. Jedyne co moge policzyc za celny cios – zostala wykazana moja niedbalosc w przekazywaniu tresci – to fakt, mea culpa. Faktycznie pisanie o zelbecie bylo powaznym naduzyciem ale mniejsza z tym – nigdzie jakos nie padaja argumenty ktore przecza tezie.. Czym sie moj szanowny krytyk zajmuje. Widzial choc raz jak wygladaja obliczenia statyczne i dynamiczne budynku. Wie z czym to sie je? Bo jesli tak to porozmawiajmy juz powaznie. A jak nie to moze na konkretach sie skupmy.Obiecuje ze bede precyzyjniejszy…Bo jakos zadnych „obalajacych” dowodow nie widzialem…


Smutne to ze znow zaczyna sie czepianie osobowe. Fakt ze to moja wina bo przesadzilem z tymi podsmiechujkami (ale jak zareagowal by gospodarz bloga gdybym dajmy na to zaczal pisac jakies nieziemskie bzdury o alogrytmach AI w grach?) ale faktem tez jest ze poza czepianiem sie pierdol oboje moi rozmowcy nie wykazali ze taka konstrukcja nie mogla sie zawalic w tych warunkach.

Zamiast tego mamy glupie przepychanki jak ta o trzymanie sie konstrukcji na slowo honoru. Kiedy wlasnie tak jest. Liczy sie na zniszczenie konstrukcji plus poprawka od 5 do 10%.Przy czym 10% od konstrukcji wartej 1 mld$ to 100 mln. Tak w kwestii przypomnienia… A gdzie jak gdzie ale w USA licza sie z kazdym groszem. Dlatego jakby nie patrzec – wiele cudow techniki wsrod biurowcow tam nie powstalo i raczej zbyt wiele nie powstanie.

Panowie – proponuje porzucic przepychanki i albo skonczyc te dyskusje trzymajac sie argumentow albo skocznyc wogole. Ja ze swojej strony skladam takowa deklaracje i za nieprzyjemnosci przepraszam.

Moze nikt nie zauwazyl ale smialem sie z tworcow teorii raczej niz z publikujacych ja tu ludzi ktorych podejrzewalem o raczje sympatie do spiskowania niz kierowanie sie wiedza i profesja.


Ja nie mam wystarczającej wiedzy, żeby przeanalizować z naukową jakością zagadnienie.

Ale Ty się kreujesz na osobę, która potrafi. Ba, nawet wie lepiej niż wypowiadający się na Discovery najlepsi inżynierowie.

Natomiast nawet z moją lichą wiedzą, byłem w stanie wykazać, że opowiadzasz w wielu miejscach zwyczajne bzdurki.

Moja diagnoza jest taka, że myślałeś, iz nie trafisz tu na nikogo, kto jest w temacie, więc chciałeś się popisać swoją jakoby wspaniałą wiedzą i fachowymi sfomułowaniami.
Nie będę się już więcej przepychał.

Jak przedstawisz jakieś ciekawe argumenty, to przeczytam je i przemyślę :-)


Paweł – apelujesz per „panowie” a przepychanki IMHO wszcząłeś Ty, jak słusznie zauważyłeś poprzez argumenty ad personam.
Patryk – do kogo to mówiłeś?


No do Pawła.


panie pawle,

jesli podpieranie postow profesja ma wystarczyc za argument, to jestesmy w sytuacji patowej. jestem, pofdobnie jak pan, architektem. nie takim od malowania scian na zielono a od konstrukcji sredniej wysokosci (40 pietrowych). bardzo bym byl wdzieczny za gruntowne i przekonywujace wytlumacznie wydarzen z 9/11 w nowym jorku. niestety, tych nie doczekalem sie. niestety, podejrzewam, ze szanse na poznanie TAJEMNICY WTC sa minimalne.

tajemnica owa doczekala sie OFICJALNEGO KONKURSU, majacego na celu POTWIERDZENIE oficjanej wersji. milion dolarow czeka na pana.

tymczsem od pieciu lat, mniej wiecej co roku za reuterem na internecie pojawiaja sie informacje twierdzace, ze naukowcy JUZ ZROZUMIELI co sie stalo owego dnia. po czym za rok lub dwa wersja jest uaktualniana. to cos jak z tymi powodami do wojny w iraku, trudno sie polapac w mnogosci tlumaczen.

ja gratuluje panu pewnosci siebie, ona jest przeciez tak rzadko spotykana u ludzi myslacych.

n0str0m0, jak wspomnialem, rowniez architekt.

panie patryku,

nie wiem, czy WTC byl wyburzony kontrolowana demolicja, czy „wspomagany” bombowym boosterem. moze, moze. bardzo prawdopodobne „moze” – ale coz, skoro nawet nie mozna przebadac zlomu na obecnosc srodkow wybuchowych. materialy dowodowe wyslano do chin na porzetopienie zanim zostaly zbadane.

jednakze mam dla pana wiadomosc mogaca byc moze pomoc w zrozumieniu problemu zaminowania budynku. w swojej naiwnosci sadzilem, ze WTC jest budynkiem jak inne, znane mi biurowce, zajetym w 85-90% przez wynajemcow. niestety, WTC byl budynkiem bankrutujacym. nie przez, jak usilowal przekonac pana pawel, kiepska konstrukcje chinska (!) o ktorej inzynierowie strukturalni wypowiadaja sie jako o siatce stalowej mogacej wytrzymac uderzenie WIELU samolotow na raz. Budynek WTC bankrutowal przez kiepska polityke wynajmu, duzy koszt wlasny i zwiazany z tym maly zysk wlasciciela. to, samo w sobie, jest dobrym powodem do rozwalki. co sie z tym wiaze – to wysoka liczba PUSTOSTANU. nie tylko pietra techniczne (mechaniczne) byly puste, wiele pieter biurowych swiecilo pustkami. W zeznaniach swiadkow – osob najlepiej poinformowanych, konserwatorow i sprzeataczek, w pustostanach owych na pare dni przed 9/11 wrzalo. oficjalnym tlumaczeniem byla instalacja nowych systemow okablowania budynku. jednoczesnie dostep do tych miejcs byl skasowany i blokowany przez paramilitarnych ochroniarzy. fakty te nie byly znane lokatorom, choc i oni naciepieli sie od symulowanych alarmow pozarowych (fire drill) oraz alarmow terrorystycznych w czasie ktorych zmuszani byli wielokrotnie do opuszczania budynku. w czasie owych cwiczen wielokrotnie wylaczano doplyw pradu.

to tyle o mozliwosci zalozenia materialow wybuchowych. proste jak barszcz. oczywiscie, tylko w wypadku pelnej wiedzy wlasciciela.

kolejnym faktem dodajacym sprawie pikanterii jest zatrudnienie do sprzatania gruzu z obwalu przez firme (ta sama co sprzatala ruiny budynku zbombardowanego w OK city)… firme zajmujaca sie kontrolowana demolicja. nazwa tej firmy? CONTROLLED DEMOLITION. nie wierzysz? prosze:
http://911research.wtc7.net/wtc/groundzero/players.html

pozdrawiam, n0str0m0


Dziękuję bardzo za te informacje. Nie wiedziałem o tym wcześniej. :-) :-)

I jeszcze dodam, że sformułowanie „JUZ ZROZUMIELI” jest bardzo trafne, też mam wrażenie iż tu własnie nie chodzi o zbadanie sprawy tylko o zrozumienie.


Musze ze smutkiem zauwazyc ze wcale nie wydaje mi sie zebym klasyczne przepychanki zaczal swoja skromna osoba ja. Przepychanki takie jak „jak uczelnia dala tytul”, „bzdury wypisuje”, „co tam architekt wie” padly pierwsze od Patryka i niestety bede sie tego trzymal. Ja moze w nieco nieprzyjemny sposob skrytykowalem teorie ale o klasyczne argumenty ad personam – czyli takie ktore koncentruja sie na podwazaniu wiarygodnosci rozmowcy i wytykaniu mu potkniec raczej niz trzymanie sie meritum otarl sie zdecydowanie bardziej Patryk niz ja. Mniejsza z tym.

Drogi Patryku naukowo przeanalizowac te sytuacje wcale nie jest trudno. Postaram sie wyjasnic maksymalnie przejrzyscie i bez tych nieszczesnych zelbetow.Wszystko sie da.

Co do tych „najlepszych inzynierow” na Discovery.Coz… „najlepsi historycy” wypowiadaja sie w roznych programach w BBC 4 wymyslajac kosmiczne bzdury na temat zimnej wojny i komunistow , ekonomisci pokroju Stiglitza dostaja Noble… Tyle w temacie bazowania na autorytetach…
Jesli chodzi o twoje wytykanie i diagnozy. Niestety Patryku udalo ci sie jedynie – i paradoksalnie jestem ci za to wdzieczny – przyszpilic moja ogromna nonszalancje w przekazywaniu wiedzy – ow nieszczesny zelbet w ESB. Nic poza tym co zaraz postaram sie wytlumaczyc.


Nostromo (ale rowniez pozostali). Moim celem nie jest udowodnienie ze bylo tak jak mowie tylko ze jest to doskonale mozliwe w swietle wiedzy inzynierskiej. Tylko tyle. Nigdy nie twierdzilem ze zawalenie sie WTC absolutnie NIE MOZE byc wynikiem jakiegos pogietego spisku.Moze.

Powtorze to jeszcze raz.MOZE.

Natomiast za NIEDORZECZNA uwazam teorie spiskowa ktora mowi ze WTC NIE MOGLO SIE ZAWALIC TAK JAK SIE ZAWALILO. Bo abosultnie i bez problemu moglo.

To ze do dzis nie wiadomo co sie tam naprawde stalo wynika z banalnej prawdy ze tak naprawde cala dzisiejsza nauka bazuje na bardzo ale to bardzo prowadopodobnych przypuszczeniach.NIc nie jest 10% pewne. Po prostu powyzej jakiegos progu pewnosci – dajmy na to 98 % uznaje sie ze TAK JEST. W wypadku katastrofy WTC niewiadomych jest mnostwo. Opiniodawcow jeszcze wiecej – a kazdy z nich przepycha w oparciu o tamte wydarzenia swoja „agenda”. Co wg was z czegos takiego moze wyniknac? Drugie wariactwo z globalnym ociepleniem? Drugie DDT? Bo na pewno nic konstruktywnego. W samym srodowisku architektow momentalnie poszly trzy czy cztery konkurencyjne prady ktore zaczely „udowadniac” i „wykazywac” dlaczego oplaca sie budowac takie a nie inne budynki…

Co do Controlled Demolition… Chcialbym zauwazyc ze to jedna z wiekszych firm zajmujacych sie gruzowiskami tej skali i o takim stopniu waznosci.Kilkanascie certyfikatow etc etc. Raczej niz teorii spisku mozna tu sie dopatrzyc checi wrzucenia kumplom kilku milionow z publicznej kiesy… :]

Co do bankrutowania WTC. Nigdy nie twierdzilem ze bankrutowal przez konstrukcje – to absurd – prosze nie wciskac mi takich rzeczy w moje usta. Nigdzie nie powiedzialem ze WTC walilo sie od uderzenia samolotu. Nie ma takiej mozliwosci…wg mnie zawalilo sie od przeciazenia konstrukcji z powodu pozaru… Mial sie dosc kiepsko – to fakt – ale do wyburzenia droga daleka. A co do stwierdzen „dobrze poinformowanych” coz. Po 9/11 wszyscy nagle zaczeli sobie przypominac dziwne fakty i zdarzenia.Prawda jest ze gdyby wlasciciel budynku czyli WTC chcial je wysadzic nie musialby nic absolutnie robic z tych dziwacznych, zamaskowanych czynnosci gdyz wystarczyloby wwiezc ladunek wybuchowy na ktorykolwiek z – nie az tak licznych – pustostanow i odpalic.I budynek sypnal by sie podobnie…

„ja gratuluje panu pewnosci siebie, ona jest przeciez tak rzadko spotykana u ludzi myslacych.”

mam nadzieje ze to nie byl przytyk bo jest on wyjatkowo mizernej miary.Rownie dobrze moglbym pogratulowac zamilowania do taniej sensacji bo ta jest faktycznie rzadko spotykana u rzetelnych profesjonalistow…

pozdrawiam panie „nostromo”


Szybciutko dlaczego WTC moglo sie spokojnie zawalic samo z siebie.

Patryk zauwaza ze tak naprawde rozszerzalnosc stali jest minimalna. Po jakims czasie zastanawialem sie az dlaczego tak do tego sie przyczepil.Przeciez to jest NAJMNIEJ istotne. Rozszerzalnsoc stali ma znaczenia w kwestii sztywnosci wezlow ramy co zapobiega deformacji struktury przestrzennej – o tym za chwile.

Co sie dzieje jak kowal kuje stal.Rozgrzewa ja w ogniu i bije mlotkiem a on sie powoli ksztaltuje. Prawda? No wlasnie – TO jest klucz. Stal moze sie topic w temperaturze 1500 c ale w temperaturze 500 stopni traci swoja sztywnosci staje sie coraz bardziej plastyczna.To znaczy ze zaledwie o 100 stopni wiecej i pod silami jakie dzialaly w WTC konstrukcja taka bedzie sie giela jak plastelina. Panowie – zerknijcie sobie na tabelke.Jesli kowal w palenisku moze rozgrzac stal tak ze mlotkiem jest ja w stanie przerobic na podkowe czy miecz. To wg was goroacy pozar chemicnzy nie jest w stanie tego samego zrobic z kosntrukcja budynku? Think again…

To raz. Dwa – statyka. Nosnosc struktury tak samo jako od materialu zalezy od geometri. Rama ktora tworzyla WTC musiala byc taka a taka, delikatne odchylenia od osi tworzyly momenty ktoreze wzgledu na obciazenia deformowaly konstrukcje w zastrzaszajacym tempie. Teraz pojawia sie rozszerzalnsoc cieplna. Kazdy kto raz w zyciu policzyl naprostsza spoine – dwie szyny laczone nakladka wie jakie to rozmiary, jakie naprezenia i jak duzo czasmi znaczy 0,5%. Wezel traci kilka procent swojej nosnosci, deformuje sie i cala geometrie diabli biora.Do widzenia.

Zastanawiajace jest dlaczego budynki tak sie sympatycnzie zlozyly? To tez jest do wytlumaczenia.Wybaczcie skrotowosc- forma zobowiazuje. Samolot wlatujacy z predkoscia ponad 500 kmh rozsypuje sie na kawalki i sztkuje pietro, rozlewa sie paliwo wybucha pozar podsycany tym paliwem.To trwa chwile – ile, widac na filmach: bum i koniec – jednak intensywnosc tego pozaru jest na tyle duza ze wybucha pozar na kilka poziomach, systemy zraszania zawodza.Pozar w biurowcu powoli – niemal zawsze – zamienia sie w smiertelna pulapke.Wszystko sie nagrzewa juz od tego wewnetrznego pozaru ktory rozprzestrzenia sie dosc szybko na poziomie.Przez co konstrukcja deformuje sie rownomiernie i w pewnym momencie „sklada”. Wszystko logiczne.

To teraz moze zamiast kazac udowadniac oczywiste – wy mi panowie powiecie co takiego jest ze WTC NIE MOGLO sie tak zawalic.


bo nie oszukujmy sie – sytuacja kiedy to teorie spiskowa przyjmuje sie za pewnik i trzeba udowadniac ze czarne nie jest biale uwazam ze wysoce… poroniona

ale moze tak wg moich rozmowcow powinna wygladac logika wszelkich rozwazan…


Film obejrzalem sluchajac jednym uchem wiec moge szczegoly pokrecic ale o ile pamietam temperatura topnienia stali konstrukcyjnej uzytej do budowy WTC wynosi sporo wiecej niz 1500 stopni, zas zdjecia satelitarne pozaru nie wykazuja by temperatura tego pozaru siegala tejze.

A tak ogolnie to oczywiscie spor pozostanie nierozstrzygniety, bo taka katastrofa nie wydarzyla sie nigdy wczesniej i raczej nie wydarzy ponownie.
Tak czy siak wnioski tego filmu daja do myslenia – 3 budynki po kolei skladaja sie w dziwnie regularny sposob, z czego jeden nawet nie ulegl pozarowi. Plus sprawa ubezpieczenia i wiele wiele innych. Mnie tam zbiegi okolicznosci nie przeszkadzaja ale przyznasz, ze te sa zastanawiajce. Tylko tyle.


Przemku

Temperatura topnienia stali nie ma zadnego znaczenia. Powyzej 500 stopni stal traci dramatycznie swoja nosnosc. Staje sie PLASTYCZNA. Nie musi sie topic, wystarczy ze sie zgina o 40% latwiej… :] Ponownie – jak myslisz – w jaki sposob platnerz w XV w robil stalowe miiecze? Rozgrzewal stal do 1500 st C ???

3 budynki po kolei? 2 otrzymaly podobne uszkodzenia… Co do trzeciego nie pamietam dobrze ale tez dosc prawdopodobne ze mogl sie zawalic z powodu dwoch pierwszych

Skladaja sie w regularny sposob? Czy jesli mialby trzy kieliszki ustawione jeden a drugim i jeden z nich by nagle roztopil sie to co wg ciebie by cie stalo?

Zastanawiam sie czy wszyscy tutaj wypowiadajacy sie za teoria spiskowa

1) Czytali oficjalny raport dotyczacy katastrofy WTC

2) Znaja i rozumieja podstawy konstrukcji na tyle zeby sie do niego krytycznie odniesc…

Bo to naprawde elementarz jesli chce sie cokolwiek z sensem mowic. Inaczej to jak bredzenie Leppera o ekonomii. Chocby na wikipedii jest obszerny i dobrze zrobiony artykul o oficjalnej i nieoficjalnej teorii (controlled demolition). Gdyby wypowiadajacy sie tu – czesc przynajmniej – przeczytala ww moze nie zadawalaby dziwnych pytan jak te o temperature stali…


panie pawle,

okrutnie pan sciemnia. raport czytalem i „podstawy konstrukcji” rozumiem. i nadal uwazam, ze w uproszczeniach swych posunal sie pan do obledu. pomoge panu:

- ile kolumn mial WTC na obrzerzu a ile wewnatrz planu (building core)?
- ile z nich zostalo zniszczonych w pierwszej a ile w drugiej katastrofie?
- jaka czesc azbestowej oslony zostala zerwana udarem a jaka spelniala nadal swoja role w 100%?
- jaki byl stan paliwa w samolocie 1 i samolocie 2?
- jaka ilosc paliwa pozostala w budynku a jaka splonela na zewnatrz?
- czy mozna odrzucac dane-informacje pochodzaca od profesjonalistow przy ocenie katastrofy?
- jaki byl kierunek i sila wiatru w czasie obwalu wiezy 1 i wiezy 2 ORAZ wiezy 3?
- jaka byla aktywnosc sejsmiczna w czasie kolejnych obwalow?

po pierwsze – z cala pewnosccia nie ma pan calej tej informacji, malo kto ja ma. po drugie, z braku czasu nie podaje wszystkich czynnikow ktore nalezy w takim wypadku brac pod uwage. po trzecie, symplifikujac, zaklamuje pan obraz wypadkow. a to u osoby o umysle scislym jest niedopuszczalne.

jeszcze raz gratuluje pewnosci siebie, nie pokladajac nadziei w przekonaniu pana do bardziej analitycznego podejscia do problemu. zreszta – po co? przynajmniej jeden z nas spi spokojnie.


Pawle,
mówiąc o temperaturze topnienia miałem na myśli właśnie temperaturę, w której staje się ona plastyczna. Nie jestem inżynierem więc stąd to uproszczenie. Wiadomo, istotne jest tylko to czy konstrukcja się trzyma, a czy upadek spowodowało rozpłynięcie się czy ugięcie konstrukcji – mniejsza o to.
Niemniej, trudno jest mi uwierzyć że walący się wieżowiec upada w sposób do złudzenia przypominający te powodowane celowymi wyburzeniami. Zwracam uwagę na „trudno jest mi uwierzyć”, bo nie da się ukryć że za wiele nagrań walących się w skutek katastrof wieżowców nie widziałem, by sobie to porównać. Raz-dwa mogę w to uwierzyć, jeśli zobaczę lepsze, niż obecnie dostępne, dowody.
Studiuję humanistykę ale nauki ścisłe nie są mi obce, także dlatego że pierwsze moje studia były czysto przyrodnicze. No ale dobrze rozumiem jak słowo „humanistyka” działa na inżynierów, studiując z humanistami dobrze to rozumiem. ;)

Ale jak mówiłem – ja nie twierdzę, że spiskowa teoria jest prawidłowa. Po prostu zwracam uwagę na ilość zbiegów okoliczności, dla mnie podejrzaną, tylko tyle.


Jak dla mnie oryginalna wersja puszczana przez polaczone korporacje stacji telewizyjnych nie trzyma sie kupy. Ogladalem wiele filmow na ten temat i najbardziej rzucajace sie fakty mialy miejsce przy zderzeniu trzeciego samolutu w Pentagon. Obrazenia jakie wyrzadzil podobno samolot byly znikomo niskie w porownaniu do atakow przeprowadzonych na obie wieze WTC; mniejszy otwor wydrazony, brak zniszczen widocznych na budynku wyrzadzonych przez skrzydla samolotu, wnetrze pentagonu praktycznie w nienaruszonym stanie m.in; wyposazenie wnetrza, meble biurowe, otwarta ksiazka lezaca na krzesle itp. Wszelkie tasmy z tamtych wydarzen zostaly skonfiskowane przez tajne sluzby m.in. ze stacji paliw znajdujacej sie naprzeciw pentagonu zanim ktokolwiek mogl je odtworzyc powtornie lub skopiowac.

George W. Bush w swoich wypowiedziach przytacza sentencje, ze jest to kolejne Perl Harbour. Wiadomo czym bylo Perl Harbour i do czego to doprowadzilo. W konsekwencji masakry przeprowadzonej na amerykanskich zolnierzach, US oficjalnie wypowiedzialo wojne Japonczykom podczas II wojny swiatowej. Dla nie wtajemniczonych chce tylko dodac, ze „PH” byl to celowy zamysl poprowadzony przez ludzi zwiazanych z wysokimi stanowiskami rzadu USA. Kontrolowanie opinia publiczna, terror wlasnych obywateli dla wlasnych korzysci miala miejsce jeszcze raz 11 wrzesnia 2001.


Ja jestem zwolennikiem teorii ze 9/11 odbyl sie za pelnym przyzwoleniem (a moze i nawet bezposredniapomoca) wladz USA bo sa ku temu racjonalne przeslanki. Natomiast wyburzanie WTC nie ma dla mnie zadnego sensu? Zeby co? Odszkodowanie zgarnac… Panu Nostromo odpowiem pozniej w chwili wolnej. Ciesze sie rowniez ze spi on spokojnie wiedzac ze trzymanie sie apriorycznie najbardziej spiskowych teorii to myslenie analityczne. Faktycznie… gratuluje. Do konkretow odniose sie na dniach (z braku sieci w dalszym ciagu). Moze sie to takim osobom wydawac nieparawdopodobne ale moje wnioski tez wynikaja z analitycznego rozwazenia sytuacji. Bez zakladania czynnika „ale rzad i tak przygotowal spisek”

Pamietajmy panowie ze dyskusja nie toczy sie tu o to czy 9/11 byl faktycznie niespodziewanym zamachem (bo nikt przy zdrowych zmyslach w to nie wierzy..) ale o to czy WTC sie zawalilo wskutek tych atakow czy wskutek czegos innego. Szczerze? Przy calym halo z mistyfikacjami w Pentagonie i Pensylwanii po co mialy sie WTC walic? Myslicie ze jakby dwa samoloty walnely nie wystarczyloby?


panie pawle,

szkoda, ze nie mial pan czasu odpowiedziec na moj post. tak sie sklada, ze mial pan czas napisac cos jednak, tylko, ze zupelnie nie na temat. ale skoro ma pan czas na tematy zastepcze to udziele panu na nie odpowiedzi. zastepczych.

„Natomiast wyburzanie WTC nie ma dla mnie zadnego sensu? Zeby co? Odszkodowanie zgarnac…”

nie tylko, ale rowniez. jesli nie wiadomo o co chodzi, to oczywiscie o pieniadzach mowa. elementy konstrukcyjne WTC byly izolowane od ognia azbestem. azbest, jak wiadomo przybral w USA rozmiary apokaliptyczne i nie mowi sie o nim inaczej (za panem lattermanem) jak tylko o „deadly asbestos”. wedle rozporzadzenia rzadowego, izolacja azbestem jest nielegalna. musi byc zamienina. kosztorys dla WTC? 1 MILIARD DOLAROW, czyli milionow tysiac. i to przy UPADAJACYM stanie interesow. odszkodowanie za akt terroru (klauzula dodana na krotko przed atakiem z POWIETRZA) dala wielokrotne przebicie. wiec niech pan tak brwi ze zdziwieniem nie unosi. to sa fakty dostepne dla wszystkich, fraszka igraszka dla ekspertow panskiego pokroju.

ale odszkodowanie to maly pikus. nawazniejszy jest element psychologiczny, wyburzenie WTC dziala o wiele lepiej jako symbol niz uderzenie samolotem ktore budynki PRZETRWALY. tu chodzi o wojne peopagandowa, czy budynek reichstagu mozna bylo tylko NAD-palic?

co do moich pytan, niech sie pan nie meczy drobiazgowa odpowiedzia. mysl jaka mialem nadzieje w panskim umysle zaplodnic mozna uproscic tak – ma pan TRZY rozne budynki. dwa uderzone. jeden nie. dwa z mozliwym, choc nieoszacowanym zniszczeniem izolacji termicznej. jeden NIE. wala sie wszystkie tak samo. jeden z nich – cytujac wlasciciela – zostal celowo sciagniety.

NIE ma takiej mozliwosci by wszystkie trzy klapnely dokladnie tak samo. i czesc. budynek trzeci (znaczy WTC siodmy) mial wspaniale funkcjonujaca izolacje termiczna i sprinklery. nie zostal niczym walniety. koniec. kropka.

panu gratuluje wytrwalosci w przekonaniach na tezach opartych.


Panie Pawle
Jak pewnie Pan pamięta z konstrukcji stalowych stal mają tą właściwość że przewodzi ciepło. Powołując się na przykład z kowalem – by rozgrzać żelazo do temperatury kucia musi dostarczyć odpowiedniej ilości energii dla całego elementu. Inaczej: by rozgrzać element metalowy potrzeba długotrwałego nagrzania poprzez dostarczenie większej ilości energii z zewnątrz niż element jest w stanie odprowadzić. Czyli nie tylko temperatura ale i czas jej działania.
W przypadku WTC żeby nastąpiło takie piękne złożenie musiały by się pojawić przeguby plastyczne na wszystkich głównych pionowych elementach nośnych jednocześnie i jednocześnie nastąpić zerwaniena tym samym poziomie – w innym przypadku góra budynku była by miomośrodowo podparta i przewróciłaby się na bok.
Pytania więc brzmią
- czy paliwo lotnicze + wyposarzenie wnętrz mogło zapewnić ilość energii wystarczającą by utworzyć przegub plastyczny w konstrukcji;czy czas pożaru był wystarczający do dostarczenia takiej ilości energii?
- Jakie są możliwości powstania przegubów równocześnie w całej konstrukcji by umożliwić pionowy upadek budynku.
Nie znalazłem zadowalającej analizy tych tematów.
Częściowa analiza strukturalna podważająca raport NIST i wskazująca na użycie materiałów wybuchowych – http://911research.com/papers/trumpman/CoreAnalysisFinal.htm
Z wypowiedzi p.L.E.Robertsona wynika, że konstrukcja WTC była liczona na uderzenie boeinga 727.


Jeszcze zyje ale jestem przywalony robota. Nie mialem czasu zeby odnalezc odpowiednie akapity w raporcie a co dopiero myslec nad sensownoscia obu wersji… Odezwe sie jak sie troche zluzuje…


Acha -prosba. Bardzo chcialbym dostac namiary na zrodla z ktorych sa te informacje o azbescie, stanach finansow, kosztorysach – chcialbym je porownac z tym co juz mam i co zamierzam jeszcze uzbierac.


Temat umarl?


Temat zjechał.


Dodaj swój komentarz

Connect with Facebook

* - pola wymagane. Adres e-mail nie będzie upubliczniony.

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.

  • RSS
  • Twitter
  • Soup.io
  • Facebook
  • LinkedIn
  • Picasa
  • Flickr
  • Vimeo