Mentosy wrzucone do dietetycznej coli powodują bardzo intensywną reakcję i w efekcie gejzery płynu. A co się dzieje, gdy użyjemy 200 litrów coli i 500 mentosów – fantastyczne przedstawienie, warte obejrzenia.
Czy 18-letni mężczyzna może uprawiać seks z 25-letnią kobietą? Wydawałoby się, że nie ma przeszkód, bo to ani pedofila, ani też coś specjalnie szokującego w obecnych czasach. Czy można za to pójść do więzienia? W Teksasie – tak.
Otóż w krainie ludzi wolnych, a konkretnie właśnie w tym stanie, uchwalono prawo, które zabrania intymnych stosunków nauczycieli z uczniami, nawet wtedy, gdy obie strony są formalnie dorosłe i robią to z własnej woli. Oczywiście intencją tego prawa było, aby nauczyciele nie nadużywali swojej pozycji i nie zmuszali uczniów do seksu. Ale dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane, a rzeczywistość jest zupełnie inna. W opisywanym przypadku uczeń „zaliczył” całkiem niezłą nauczycielkę, pewnie z radością dla obu stron. Problem w tym, że ona pójdzie za to siedzieć. I znów „przestępstwo” bez ofiary, za które ktoś ucierpi.
Z jednej strony USA to relatywnie wolny kraj, ale z drugiej, niezmiernie łatwo stracić tam wolność z zupełnie absurdalnego powodu. Nie nastraja mnie to optymistycznie.
Pisałem już o małżeństwie w ujęciu wolnościowym. Zdażyło mi się też napisać coś o pedofili. A dziś i o jednym i o drugim.
Cyganie, zwani w politycznie poprawnej mowie Romami, mają zwyczaj wydawać swoje kobiety za mąż w bardzo młodym wieku, według obecnych standardów, w wieku pedofilskim. Niedawno Onet poinformował, że małżeństwo takie stanęło przed sądem właśnie za sam fakt założenia rodziny. A dlaczego nasze, miłujące przecież rodzinę, państwo postanowiło interweniować? Bo dziewczyna w momencie zawarcia związku i jego konsumpcji była nieletnia. Jej mąż dopuścił się pedofilii (współżycia z nieletnią) i pójdzie za to siedzieć. Nawet na 12 lat, bo to przecież obecnie jedno z cięższych przestępstw. Nie ma znaczenia, że to stara cygańska tradycja, że nie ma ofiary tego „przestępstwa”, że nikt tu nie cierpi poza wątpliwym autorytetem państwa. W efekcie ingerencji państwa w sprawy, których nie powinno się dotykać, ktoś wyląduje w więzieniu i ucierpi jakaś rodzina. Ciekawe, czy jakiś polityk walczący o politykę prorodzinną będzie miał wyrzuty sumienia… pewnie, że nie!
John Perry Barlow w wymianie poglądów („Hollywood and the hackers„) z Danem Glickmanem z MPAA:
To starzejący się przemysł kierowany przez starzejących się facetów, którzy mają przeciwko sobie 17-stolatków, którzy stali się elektronicznym Hezbollahem, obrażeni na przemysł rozrywkowy z powoduje jego własnościowych praktych. I nie mam wątpliwości, kto w końcu wygra.
He, he, ja też. Podoba mi się określenie „elektroniczny Hezbollah”
Mam dla was dobre wieści, złe wieści i dobre wieści. Dobre wieści to, że udało się wam podkupić każde ciało prawodawcze na tej planecie i nawet sądy są po waszej stronie. Wykonaliście więc solidną robotę i powinniście sobie pogratulować.
Ale wiecie, gdzie leży problem – zła wiadomość to fakt, że jesteście przeciwko zdeterminowanemu wrogowi, który jest młodszy i sprytniejszy niż wy i będzie żył, gdy umrzecie. Macie po 55 lat, a te dzieciaki mają 17 i są sprytniejsze. Tak więc, przegracie.
A dobra wiadomość to taka, że jesteście skurczybykami i wykombinowaliści już dużo metod na naciąganie odbiorców i artystów na całe stulecia…
W amerykańskim eterze może kosztować do $325,000. Trzeba pilnować swego języka w rozgłośniach „land of free”.
Właśnie ruszył amerykański oddział szwedzkiej Partii Piratów. Domagają się następującej reformy praw autorskich:
Niekomercyjne kopiowanie i używanie dzieł powinno zostać całkowicie dozwolone. Powinno się zachęcać do dzielenia się plikami w sieciach P2P zamiast za to karać. Kultura i wiedza to dobra, których wartość rośnie, gdy się nimi dzielimy. Internet powinien zostać największą publiczną biblioteką, jaką kiedykolwiek stworzono. Monopol praw autorskich pozwalający twórcy eksploatować komercyjnie dzieło powinien zostać ograniczony do 5 lat od dnia publikacji. Użycie niekomercyjne powinno być dozwolone i darmowe od pierwszego dnia.
Tak, zdecydowanie to jest dobry kierunek reform. Ja poszedłbym dalej, ale jestem znanym radykałem.
Trochę krajowej muzyki w stylu downtempo dostępnej za darmo na licencji Creative Commons, udostępnie wytwórnia m.oon label. I to mi się podoba. Co prawda na razie tylko 3 wydawnictwa w ofercie, ale za to bardzo, bardzo miłe. Polecam każdemu, kto lubi takie klimaty.
Bardzo ciekawa gra i pomysł. Grupa uczestników (125-150 osób) przystępuje do gry, której celem jest wyeliminowanie się wzajemnie poprzez strzał pistoletem na wodę (lub trafienie „granatem” wodnym). Gra toczy się w świecie rzeczywistym, trwa około 3 tygodni. Najbliższa edycja tego lata w Londynie.
Każdy z graczy odbier dossier z danymi swojego celu: zdjęcie, imię nazwisko, adresy zamieszkania i pracy, dane kontaktowe. Ma za zadanie wyeliminować przyznany mu cel przez „strzelenie” do niego z pistoletu na wodę, czy obrzucenie balonem z wodą. Tak „zabity” cel ma obowiązek oddać swojemu „zabójcy” dossier swojego celu, który staje się kolejny celem „zabójcy”. Gra toczy się do chwili, aż gracz otrzyma swoje dossier, czyli wyeliminuje wszystkich graczy.

















