Pierwsze 3 gry, których byłem współtwórcą, właśnie zostały udostępnione każdemu, kto zechce w nie zagrać. Moje własne “vintage games”, a wśród nich “Electro Body”, która czasem bywa zwana też “kultową”.
Gry zostały umieszczone w serwisie Classic DOS Games, w dziale Epic MegaGames. Gry są w wersjach angielskich, udostępnione na licencji Creative Commons BY SA 2.5
Na Epic Puzzle Pack składają się następujące gry:
- Electro Man (anglojęzyczne Electro Body)
- Heartlight PC
- Adventures of Robbo (czyli Robbo)
Aby w nie pograć, trzeba zainstalować znakomity emulator DOSa, czyli DOSBoxa.
Trochę informacji “zza sceny”. Zainspirował mnie twórca serwisu Classic DOS Games, zapytując o wersje sharerware Robbo, która nigdy oficjalnie została opublikowana. Przeszukałem swoje archiwa i nie znalazłem takowej wersji, choć pamiętałem, że była przygotowywana. Sprawdziłem więc źródła, a te potwierdziły, że rzeczywiście istnieje taka wersja, wystarczy ją skompilować. Niestety, z niewiadomych powodów, firma Borland nie uznała za stosowne udostępnić kompilatora sprzed 12 lat, choć mają swoje “muzeum” starych produktów. Musiałem posiłkować się wersją nielegalną, którą ściągnąłem sobie z jakiejś strony (takie nieoficjalne “muzeum” egzotycznych już obecnie kompilatorów). Wszystko się udało, stworzyłem od nowa Robbo w wersji shareware i wypuściłem w świat.
A skoro już udało się tyle, to czemu nie pójść za ciosem i nie wypuścić wszystkich gier składających się na Epic Puzzle Pack w pełnych wersjach, dla każdego do pogrania i wspominania dawnych czasów? Skontaktowałem się z polskim właścicielem praw autorskich, który uzyskał zgodę pozostałych współautorów, to było łatwe. Pozostał Epic, obecnie wielka i znacząca firma w biznesie gier. Na szczęście Mark Rein wciąż mnie pamięta i po paru dniach miałem zgodę z tamtej strony. Potem jeden wieczór zabawy z kompilacją wszystkich gier, drobne zmiany w tekstach odzwierciedlające sposób licencjonowania i gry były gotowe. Pozostało napisać jakieś skrótowe pliki README.TXT, w czym znów pomógł mi miły pan ze strony Classic DOS Games. Gry zostały zapakowane i opublikowane.
















Atrybut SA licencji CC wymaga od licencjobiorcy udostępniania na tych samych warunkach stworzonych przez niego opracowań utworów. Tymczasem jak widzę gry zostały opublikowane tylko w postaci binarek (sprawdzałem tylko ROBBO), co istotnie utrudnia stworzenie opracowania…
No, nikt nie mówi, że stworzenie utworu zależnego musi być łatwe. Mnie specjalnie nie zależy na powstaniu takowych opracowań, choć także mi nie przeszkadzają. Z wielu względów jednak nie mogłem opublikować kodów źródłowych, więc chętni na opracowania muszą sobie jakoś poradzić bez nich. Zresztą istnieje taka prawnie “niepewna” wersja Robbo (gnurobbo), która własnie stała się zupełnie legalna.
To trochę nie na temat, ale moim zdaniem model otwartej współpracy przy grach sprawdza się znakomicie umożliwiając społeczności fanów gry wzbogacanie jej o nowe misje, dodatki itp.
Dwie moje ulubione gry - Thief i Operation Flashpoint są nimi właśnie dlatego, że istnieje ogromna ilość dodatków stworzonych przez fanów. Właściwie dzięki dodatkom są to zupełnie inne (lepsze) gry (np. dodatek NamPack do OFP, Thief2x itd.).
Umożliwienie aktywności społeczności wymaga oczywiście decyzji producenta… a jak to będzie z Wiedźminem?
Nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje. Wpływ community na długi żywot gier jest nam znany. Problem w tym, że proces przygotowywania danych dla gry jest na tyle skomplikowany, że praktycznie będzie niedostępny dla większości potencjalnych przeróbkowiczów. Są argumenty za, ale też sporo jest przeciw.
Mam takie pytanie:
Jak Pan wyobraża sobie zarobienie na tworzonej przez Pana grze, gdyby nie istniała ochrona własności intelektualnej?
Hmm… a jak zarabiają ludzie produkujący wolne oprogramowanie? Jakoś dają radę. Może zrobiłbym grę online i zarabiał na dostępie do serwera? Może coś innego jeszcze zostałoby wymyślone. Potrzeba matką wynalazków, a nie prawo patentowe!
Oczywiście, można tak zarabiać na grze typu Counter Strike, ale z Wiedźminem tak się nie da. No chyba, że umieszczamy całe oprogramowanie na serwerze i sprzedajemy tylko dostęp, ale to ze wzgledów technologicznych nie jest obecnie realne. Może coś inne zostałoby wymyślone… no łatwo powiedzieć, ale co?
Electro Body, Robbo - swietne gry!! Pierwsza przeszedlem cala (kupilem zreszta oryginal z firmy XLand, nawet go zarejestrowalem!)… Druga niecala, ale nie mialem jej do dzis (gralem kiedys u kogos:)) … Chetnie sobie jeszcze raz zagram… Bo do Electro Body niestety zgubilem ksiazeczke, wiec pograc sobie moge tylko do pierwszego ‘antypirata’ ;(, czyli pytania typu “podaj litere ze strony X…”
W kazdym razie, Macku, DZIEKI za swietne gry!!! Naprawde KAPITALNA robota i ani przez chwile nie zalowalem pieniedzy!!
Pozdro,
Critto
Oj Robbo… lezka sie w oku kreci, mialem wydanie XLandowe, dyskietki nie przetrwaly proby czasu
Bardzo dziekuje za udostepnienie wspomnien z dziecinstwa na copyleftowej licencji
Szkoda, ze nie ma kodow zrodlowych, ale dla chcacego nic trudnego… zawsze sa debuggery
Panie Macieju, chciałem serdecznie podziękować za decyzję udostępnienia publicznie Robbo, Electro Body i Heartlight PC.
Niektóry (Lucas Arts na przykład) jakoś nie mogą się zdobyć na ten krok, mimo że już wiele lat minęło od czasu ich wydania.
Na marginesie dodam, że w swoim czasie zakupiłem w XLandzie oryginały Electro Body (moja pierwsza oryginalna gra) i Robbo, a grałem w nie najpierw na AT z Herkulesem, potem na 386 z VGA.
Kasetę z muzyką z Electro Body mam do dziś, a moja Mama do dziś mówi czasem “Biedny Robbo”…
A ja do dziś czekam na obiecaną kontynuację Electro Body.
Ach, wspaniałe to były czasy, chociaż mały byłem.


Electro Body to jedna z pierwszych (jeżeli nie pierwsza) gier, w jakie grałem i zawsze mam miłe wspomnienia.
A co to było jak pierwszy raz zobaczyłem EB w kolorze…
A ja do dziś czekam na obiecaną kontynuację Electro Body.
Ach, wspaniałe to były czasy, chociaż mały byłem.


Electro Body to jedna z pierwszych (jeżeli nie pierwsza) gier, w jakie grałem i zawsze mam miłe wspomnienia…
A co to było jak pierwszy raz zobaczyłem EB w kolorze…
aaallllllllllllleeeeeeeeeeeee ja nie czytałam
Prosz epana ja mam 80 lat i chce zeby pan powiedział jakie gry mi pan polca.:-)
Bardzo dziękuję - miałem wszystkie trzy programy licencjonowane, pamiętam płaciłem po około 20 zł (chyba)jednak dyskietki 5,25 dawno poszły do lamusa, potem przeprowadzka i też gdzieś księżeczki się rozeszły … no i dziś wreszcie moje dzieci bawią się tym czym ja kiedyś … one jednak startują znacznie prędzej ode mnie … jeszcze raz wielkie dzięki !!!
Dlaczego pan nie stworzył drugiej części Electro Body, pierwszą przeszedłem już mnóstwo razy i wciąż mam nadzieję, że pojawi się druga część jak to pisze po przejściu gry. Ostatni raz przeszedłem przez pare godzin jednego dnia wczoraj. Czy będzie druga część tej super gierki??
Uff, myślałem, że gry przepadły razem z serwisem, ale to tylko domena się zmieniła. Poprawiłem odnośniki i znów można gry ściągnąć.
ja kce moje gry pograć ma im
ja chce grać co stego że mam dziwne imię ale ja chce grać do mi sie siostra wnerwia że niemoąna w tym grać a to beszczelne jak ja nie lubie tej stronki :(OV
:(
leeeee
ok.jeszcze jeden komentarz dodam ta stronka jest blokowana do choinki jasnej niemożna się wrócić do stronki http://www. mnie che szczelić szał do poporcjowane stronki do choinki jasnej ta strona to szał nik zmojej klasy nie lubi tej stronki dodała iga lat 13 szkoła podstawowa
Czy jest możliwość udostępnienia źródeł do Electro body?
Raczej nie. Musieliby się zgodzić na to wszyscy autorzy, a o to będzie trudno.
Moze jednak
Electro Body na sourceforge z portami na rozne platformy a potem byc moze jako jedna z gier w roznych distro…?
Nawet jezeli nie, to doceniam gest wykonany w strone fanow gier dosowych.
Również bardzo chciałbym zobaczyć źródła na SourceForge.
Instrukcja do tej gry zawierała chyba pierwsze opowiadanie science-fiction, które przeczytałem
Cieszę się, iż zdarzają się ludzie mający takie poglądy co do “własności intelektualnej” i nie będący nastoletnimi anarchistami. Wprawdzie kompletne uwolnienie produktów software’owych wydaje mi się mało realne, ale w aktualnej sytuacji wymagane jest bardzo silne “pchnięcie” do przezwyciężenia “tarcia statycznego” i wykonania jakichkolwiek, nawet drobnych, zmian.
Oj, mefisto - pitolisz jak niezdrowy
całe GNU (Linux, BSD, OpenSolaris) opiera się na wolnym oprogramowaniu, a te przykłady ciągną za sobą kolejne. FLOSS rośnie w siłę (oczywiście słoń nie zauważy, że mrówka urosła dwukrotnie
). Na pewno nie dziś ani nie jutro, ale nadejdzie czas, kiedy wolne (w tym uwolnione) oprogramowanie będzie się liczyło. Jaskółką niech będzie OpenOffice.org 