Michael Crichton o biernym paleniu

Fragment z bardzo interesującego artykułu/przemówienie o globalnym ociepleniu. Crichton - tak, ten od techno-thrillerów - jest jednym z głośniejszych przeciwników teorii o globalnym ociepleniu i wpływu na to ludzi. Warto odwiedzić jego oficjalną witrynę i poczytać artykuły na ten temat.

A teraz fragment of biernym paleniu:

W 1993 roku EPA (Environmental Protection Agency) ogłosiła, że bierne palenie jest „odpowiedzialne za około 3000 śmierci z powodu raka u dorosłych niepalących” oraz, że „uszkadza układ oddechowy setek tysięcy ludzi”. W 1994 roku pamflet EPA stwierdzał, że 11 badań naukowych, na których oparła swoją decyzję, nie dawało wystarczających podstaw do tego i wszystkie one łącznie nadały biernemu paleniu współczynnik ryzyka wynoszący 1.19 (dla porównania, współczynnik ryzyka poniżej 3.0 jest za mały, aby EPA rozpoczynała działanie, czy, na przykład, też jest za mały za zakwalifikowanie się do publikacji w New England Journal of Medicine). Co więcej, ponieważ nie było statystycznego powiązania przekraczającego 95% limit pewności, EPA obniżyła limit do 90%. Zakwalifikowano bierne palenie jako kancerogen należący do grupy A.

To była otwarcie fałszywa nauka, ale dostarczyła podstaw do wydania zakazów palenia w restauracjach, biurach i lotniskach. Kalifornia zabroniła publicznego palenia w 1995 roku. Wkrótce żadne twierdzenie nie było zbyt ekstremalne. W 1998 roku Christian Science Monitor twierdził, że „bierne palenie jest trzecią narodową przyczyną dającemu się zapobiec umieraniu.” American Cancer Society oznajmiło, że 53000 ludzi umiera rocznie z powodu biernego palenia. Dowody tych twierdzeń nie istnieją.

W 1998 roku sędzia federalny uznał, że EPA działała niewłaściwie, że „wyciągnęła wnioski zanim przeprowadzono badania” i „zignorowała fakty oraz oparła wnioski na wybranych informacjach”. Reakcja Carol Browner, szefa EPA była następująca: „Obstajemy przy naszej nauce. Jest co do tego szeroka zgoda. Amerykańscy obywatele z pewnością uważają, że narażanie się na bierne palenie powoduje mnóstwo problemów zdrowotnych.” I znów trzeba zauważyć jak twierdzenie o istnieniu konsensusu triumfuje nad nauką. W tym przypadku nie jest to nawet konsensus naukowców, na który powołuje się Browner! To konsensus amerykańskich obywateli.

Tymczasem, jeszcze większe badania nie znalazły żadnych związków. Duże, obejmujące 7 krajów badanie WHO z 1998 roku nie znalazło żadnych związków. Ani żadne dobrze kontrolowane kolejne badania, o ile wiem. Wciąż jednak czytamy, że bierne palenie jest, na przykład, źródłem raka piersi. Teraz możesz twierdzić, co tam sobie zechcesz na temat biernego palenia.

Tak, jak z nuklearną zimą, zła nauka jest używania w celu promocji tego, co ludzie uważają za słuszną politykę. Ja na pewno tak uważam. Nie chcę, aby palono wokół mnie. Kto więc sprzeciwi się zakazom biernego palenia? Nikt, a jeśli ty spróbujesz, zostaniesz nazwany naganiaczem firmy RJ Reynolds. Pachołkiem koncernów tytoniowych. Ale prawda jest taka, że mamy politykę socjalną opartą na ohydnym przesądzie. I udzieliliśmy EPA złej lekcji w kwestii, jak ma zachowywać się w przyszłości. Powiedzieliśmy jej, że oszukiwanie jest sposobem na osiągnięcie sukcesu.


Komentarze (5)
Gravatar

jestem przeciwny paleniu w restauracjach np.
jezeli ktos nie pali - fajki mu smierdza, przeszkadzaja, dusza. co do zakazu publicznego palenia - a niech sobie pala - oby na swiezym powietrzu.
ale fakt pozostaje faktem, ze nie chce prawa, ktore opiera sie na klamstwie. niech ustanowia prawo, ale nie mydla mi oczu wybiorczymi [o ile w ogole] faktami.


Gravatar

Na tej stronie Crichtona jest (od razu na głównej stronie) bardzo ciekawy tekst dotyczący patentów - a dokładniej patentu udzielonego na wiedzę o pewnej biochemicznej prawidłowości występującej w organizmie ludzkim (to tak jakby opatentować wiedzę o zależności np. między poziomem bilirubiny we krwi a żółtaczką). Warto przeczytać.


Gravatar

Bardzo interesująca informacja !!!


Gravatar

Wiadomo, czerwoni zawsze kłamią! Ja zawsze wiedziałem, że z tym biernym paleniem to jakaś lipa - no bo jak może bardziej szkodzić rozrzedzony dym niż nierozrzedozny?


Gravatar

Zakaz palenia w prywatnych restauracjach itp. miejscach to skandal. To nie są miejsca publiczne bo chodzi tam kto chce i komu właściciel pozwoli wejść. Jeśli państwo chce zakazywać palenia to niech zakazuje na państwowych ulicach. Ulice są publiczne bo utrzymywane są z publicznych pieniędzy i są magistralą łączącą rżne miejsca. Aby się gdzieś dostać trzeba przejść przez ulicę. Dlatego tam zakazy dymienia, hałasowania, pokazywania gołego tyłka itd. są jak najbardziej uzasadnione.
Palenie to obrzydliwy zwyczaj a ludzie, którzy to robią są jeszcze gorzej wychowani od ludzi, którzy pierdzą w obecności innych. Na pierdzenie nie ma rady, sprawa fizjologi, czasem może się wymsknąć i zasmrodzić powietrze, którym oddychają inni ale palacze zasmradzają i zatruwają powietrze w pełni świadomie, z własnej woli i jasnym jest, że zasługują na potępienie większe od pierdzieli.


Dodaj swój komentarz

* - pola wymagane. Adres e-mail nie będzie upubliczniony.