Oczywiście „V for Vendetta” jest bohaterem paru artykułów na LewRockwell.com. Bevin Chu w swoim tekscie „A for Anarchy, E for Execution” napisał fajne słowa:
Proudhon nie miał racji w kwestii własności. Własność to nie kradzież.
Za to Proudhon miał rację, co do anarchii. Anarchia to Porządek.
Anarchia nie jest nieporządkiem. Anarchia nie jest chaosem. Anarchia to jednie „brak rządu”. Brak rządu nie jest tożsamy z nieporządkiem. Brak rządu nie jest tożsamy z chaosem. Zupełnie przeciwnie. Brak rządu to czysta karta, tabula rasa, z której może naturalnie wyłonić się i rozkwitnąć spontaniczny porządek społeczny.
To rząd, a nie jego brak, jest źródłem konfliktów społecznych [...]

















Proudhon napisał też, że własność jest wolnością.
Proudhon odróżniał własność od mienia osobistego.
ta wypowiedz Proudhona jest jakaś wyrwana z kontekstu – ale może mieć nauczke jezeli się za bardzo intelektualizuje wywody – a to może być prostsze w wytłumaczeniu takim raczej pokrętnym…? np. teraz jeżeli kupię dowolną własność cóż otrzymam? VAT? więc każda własność ma znamie kradzieży takie mark of the beast
bo cóż określa własność? prawo? które wyrasta z grabieży?
1. Proudhon napisał też, że własność jest wolnością.
2. Własność to kradzież
Tu nie ma żadnej sprzeczności, tam samo jak w zwstawieniu anarchii z porządkiem. Własność jest kradzieżą, bo jest zbudowana na niedoli innnych ale jest tkże wolnością, bo buduje hierarchię i wszechmoc bogatych.
Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.