Cytat z artykułu o broni atomowej, ale akurat dotyczący normalnej broni palnej:
[...]“Wolałbym, aby broni palnej nigdy nie wymyślono” - tak argumentował.
Odpowiedziałem, że to może byłoby prawdą, że świat byłby lepszy bez broni palnej, niemniej jednak, ta broń istnieje. A skoro tak, źli ludzie będą jej używać, więc inni potrzebują jej do samoobrony. Choć z perspektywy czasu, widzę, że była to niemądra replika. Bo tak naprawdę, broń to jest rzecz pozytywna. Świat bez broni palnej to świat, w którym zwycięstwo w konfrontacji zależy wyłącznie od rozmiarów - małe ofiary nie mają łatwo dostępnej deski ratunkowej przeciwko większym napastnikom. To, że broń palna istnieje oznacza, że ofiary gwałtów mogą bronić się przed gwałcicielami. A to dobra rzecz.

















zastanawia mnie sformulowanie “dobro pozytywne”.
To w sensie towaru (rzeczy). Poprawiłem, żeby nie było wątpliwości.
Zastanowmy sie nad dostepnoscia broni dla samoobrony, a jej dostepnoscia dla tej zlej strony.
Wszelkie rozmowy o broni sa w pewnym sensie smieszne - jezeli nie byloby broni palnej, ludzie zabijaliby sie dalej sztyletami, mieczami i bog wie czym jeszcze. Bron nie zabija ludzi - ludzie zabijaja ludzi. Nie mozna zatem mowic o tym czy bron jest dobra czy zla - dobrzy i zli sa ci, ktorzy jej uzywaja.
Jak wiekszosc rzeczy na swiecie - i bron mozna wykorzystac dla dobra i zla. Bron nie jest predestynowana jako narzedzie zbrodni - to czy sie takim stanie zalezy od tego, w czyich rekach sie znajdzie w momecie napasci.