Burza w szklance wódki

Państwa europejskie spierają się o definicję wódki. Pozostaje czekać na etatystyczną definicję bimbru.


Komentarze (1)
Gravatar

Co gorsza, mianem wódki chcą ochrzcić wszystkie twory wysokoprocentowe destylowane- a więc na przykład “Rakiję” czy “Grappę”- destylaty winne, właścowie to również whisky, koniaki i tym podobne(w końcu też destylaty).Jak dla mnie te twory oprócz procentów z wódką nie mają nic wspólnego.
Czekam na jakąś dyrektywę mającą pozory chociaż normalności…. i wciąż czekam.


Dodaj swój komentarz

* - pola wymagane. Adres e-mail nie będzie upubliczniony.