Burza w szklance wódki

Państwa europejskie spierają się o definicję wódki. Pozostaje czekać na etatystyczną definicję bimbru.


Komentarze (1)

Co gorsza, mianem wódki chcą ochrzcić wszystkie twory wysokoprocentowe destylowane- a więc na przykład „Rakiję” czy „Grappę”- destylaty winne, właścowie to również whisky, koniaki i tym podobne(w końcu też destylaty).Jak dla mnie te twory oprócz procentów z wódką nie mają nic wspólnego.
Czekam na jakąś dyrektywę mającą pozory chociaż normalności…. i wciąż czekam.


Dodaj swój komentarz

Connect with Facebook

* - pola wymagane. Adres e-mail nie będzie upubliczniony.

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.

  • RSS
  • Twitter
  • Soup.io
  • Facebook
  • LinkedIn
  • Picasa
  • Flickr
  • Vimeo