Głupi ZAIKS (wiadomo, że mam o tej organizacji niepochlebne zdanie) ogłosił w prasie, że trzeba mu zapłacić haracz za odtwarzanie muzyki na imprezie. Nawet swojej własnej, chyba że, używamy wyłącznie swojego sprzętu i płyt. No jak coś nie jest nasze, choćby pożyczone, to już należą się opłaty. Jak widać, sama opłata wniesiona w zakupie płyt nie wystarcza, jeśli odtwarzanie ma znamiona “publicznego”, wykraczamy poza licencję, której nam łaskawie się udziela.
Przy okazji przypomina się nam, że grając na ulicy utwory obcych wykonawców, musimy uiścić odpowiednie tantiemy. Ciekawe, czy obejmuje to także gwizdanie? Jak widać, można zakres tzw. dozwolonego użytko dowolnie zawężać. Wszakże “właściciel” może robić ze swoją intelektualną “własnością”, co mu sie podoba, aż dziw bierze, że są tacy dla nas łaskawi.
















Paranoja… moze usune ze swojego bloga notke o tym ze w wakacje oraganizowalem male imprezy w Mielnie… Choc plyty winylowe podobno sa objete prawem do publicznego odtwarzania, a z CD nikt nie gral. Jednak przy takich oszolomach to chyba lepiej dmuchac na zimne? jendak najbardziej mnie bawi fakt jak moja mama za radio w swoim zakladzie fryzjerskim zostala pouczona o koniecznosci wniesienia oplat do ZAiKS.
Najlepiej wszystkiego zabronic, objac zamknietymi licencjami, wszystko co sie da opatentowac. Chora rzeczywistosc …
Że zacytuje: “Dżizas, kur** ja pierd***e…”
Przecież to jest totalna durnota! Właśnie to gwizdanie mi przyszło do głowy jak czytałem
Jak zdefiniowali “impreze” tak z ciekawości?
Powyżej x osób?
pozwole sobier jeszcze zacytować znajomego:
“niedługo bede płacił ze to ze bede słuchał muzyki sam w wdomu na płycie ktora kupiłem”
Mamy tyle wolności ile zechcemy sobie wywalczyć. Skoro nie zależy nam na wolności to co za różnica czy ograniczą nam ją zaiksem, abonamentem telewizyjnym, czy zdrowotnym?
Pieprzysz jak potłuczony. Gdyby nie takie organizacje jak ZAIKS , twórcy nie pisaliby muzy i nie mogł byś niczego słuchać w tym swoim Mielnie jełopie!
a tak poza tym, to jestem jełopem, który nigdy nie słyszał o Creative Commons i np. Jamendo