Etatystyczna arytmetyka

Lekarze zażądali dodatkowej złotówki od łebka, czyli pacjenta. Rząd policzył i wyszło im 800 milionów złociszy rocznie. I wszystko jasne. Nawet zakładając, że mamy 40 milionów potencjalnych pacjentów (jest ich naprawdę mniej), to miesięcznie złotówka od jednego daje rocznie 480 milionów złotych. Jak widać, aby zapłacić lekarzom 480 milionów, trzeba odebrać pacjentom aż 800 milionów. Taki to jest właśnie biznes. No ale wciąż są ludzie przekonani, że gdybyśmy płacili lekarzom bezpośrednio, to nie byłoby nas stać. A stać nas obecnie na opłacanie tego samego z olbrzymim narzutem.

Zobaczymy, czy wyliczenia się zmienią, czy może 800 milionów się znajdzie, czy też lekarzy wcieli się do woja. Na całe szczęście, jestem ubezpieczony także prywatnie, więc się nie boję. Jak zwykle prywatne wygrywa z państwowym.


Głupi ZAIKS dementuje

Niby nie jest tak strasznie. ZAIKS dementuje informację, że trzeba płacić mu za prywatne imprezy sylwestrowe. Tylko w przypadku imprez w miejscach publicznych i odnoszenia korzyści majątkowych. Ale tutaj uwaga – nawet wirtualnych, czyli np. w przypadku zwyżki reputacji i reklamy.

Kurczę, nachodzi mnie, aby przygotować sklepom, które nawiedzają dzielni inspektorzy ZAIKSU (ciekawe, jakie mają uprawnienia, tak przy okazji) jakiegoś tutoriala opisującego, jak zdobyć muzykę na mniej restrykcyjnych licencjach zasadach Creative Commons. Nie chce mi się wertować teraz stosownej ustawy, ale może obowiązek haraczu jest bezwarunkowy – jak na przykład haracz za kserokopiarki.


Głupi ZAIKS

Głupi ZAIKS (wiadomo, że mam o tej organizacji niepochlebne zdanie) ogłosił w prasie, że trzeba mu zapłacić haracz za odtwarzanie muzyki na imprezie. Nawet swojej własnej, chyba że, używamy wyłącznie swojego sprzętu i płyt. No jak coś nie jest nasze, choćby pożyczone, to już należą się opłaty. Jak widać, sama opłata wniesiona w zakupie płyt nie wystarcza, jeśli odtwarzanie ma znamiona „publicznego”, wykraczamy poza licencję, której nam łaskawie się udziela.

Przy okazji przypomina się nam, że grając na ulicy utwory obcych wykonawców, musimy uiścić odpowiednie tantiemy. Ciekawe, czy obejmuje to także gwizdanie? Jak widać, można zakres tzw. dozwolonego użytko dowolnie zawężać. Wszakże „właściciel” może robić ze swoją intelektualną „własnością”, co mu sie podoba, aż dziw bierze, że są tacy dla nas łaskawi.


Nowoczesne oprogramowanie

Aż muszę o tym napisać. Chodzi o Excela 2003, wyprodukowanego przez wiadomą firmę. Dziś zachciało mi się skopiować jeden arkusz na drugi w ramach jednego skoroszytu (tak to się nazywa?). Jest oczywiście funkcja do tego. Zaznaczyłem arkusz, wybrałem KOPIUJ, podałem arkusz docelowy i wcisnąłem OK. I wyskakuje mi ostrzeżenie, że owszem, arkusz zostanie skopiowany, ale komórki, które zawierają powyżej 255 znaków zostana obcięte do tego limitu. Mało nie padłem ze śmiechu! Mam XXI wiek, a ten najnowocześniejszy arkusz kalkulacyjny nagle zaskakuje mnie ograniczeniem rodem z ośmiobitowego Atari.

Z jakiegoś powodu jeden arkusz może mieć komórki o większej ilości znaków niż magiczne 255, drugi też, ale funkcja kopiująca ma gdzieś pętlę od 1 do 255 max? Po jakim doktoracie projektuje się takie programy?


eBay Polska w dół

eBay Polska spadł na 5 miejsce wśród polskich serwisów aukcyjnych. Niżej już praktycznie nie można, bo następny jest serwis Wszystko.pl, który ma zaledwie 0,04% udziału w rynku i około 500 aukcji. Ciekawe dlaczego taka poważna firma nie umie zdobyć przynajmniej drugiego miejsca na naszym rynku, o totalnej dominacji nie wspominając? To chyba powinno im dać trochę do myślenia…


Jedziemy na WordPressie 2.0

Recepta była prosta. Backup bazy, backup plików sajtu, skasowanie starych plików, upload, jeden krok upgrade i już. Wzorowy soft. No oczywiście musiałem pamiętać o przekopiowaniu wp-config.php, uaktualnieniu plików polonizacyjnych i quicktagów. Edytor WYSIWYG nie działa u mnie, a właściwie te elementy, które wywołują okienka pop-up, więc zrezygnowałem z tego udogodnienia. Jest automatyczny podgląd we właściwej „skórce”, więc jedna wtyczka już mi nie będzie potrzebna. Reszta wtyczek, które używałem, działa nadal. Juhu! – zakrzyknąłem niczym owoc w jogurcie Jogobella.


Zespół ds. Autorytetu Władzy

Czy istnieje dowolnie bzdurna organizacja, której nie są w stanie wymyślić etatyści? Oczywiście, że nie – teraz nowa władza wymyśliła Zespół Parlamentarny na rzecz Przywrócenia Autorytetu Władzy. To mi przypomina urząd rządu USA – OSI, czyli Office of Strategic Influence, którego „zadaniem” było sianie dezinformacji w Wojnie z Terrorem.

Czym naprawdę zajmie się ten zespół, dowiemy się w styczniu. Nie mogę się doczekać.


WordPress 2.0 is out

Można go ściągnąć klikając na linki po prawej, a nie sugerując się tekstami pisanymi. Nowy design strony WordPressa. Przydałaby się zmiana u mnie – planowałem popracować na tym w świeta, ale się nie udało. Może w nowym roku… Najpierw czeka mnie backup i upgrade do 2.0 – przyda się instrukcja. Pewnie dziś albo jutro.


Skomputeryzowana astronomia

Sky Scout – fantastyczny gadżet dla astronomów amatorów oraz każdego, kogo ciekawi to, co w danej chwili widzi na niebie. Coś w rodzaju celownika, wyposażonego w odbiornik GPS ustalający pozycję urządzenia i aktualny czas plus zestaw sensorów pozwalających stwierdzić, w który punkt nieba gadżet ten jest wycelowany. Na podstawie tych informacji oraz danych zapisanych w pamięci urzadzenia, podpowiada ono, w co jest wycelowane. Ponadto uczy nas gwiazdozbiorów oraz kieruje nas na najciekawsze w danym momencie gwiezdne wydarzenia. Fantastyczny pomysł – koniec z atlasami nieba i zastanawianiem się, czy ten jasny punkt na niebie to Wenus czy Mars. Niestety, pewnie będzie drogie.


Torrentowe TOP 100

Aktualne TOP 100 serwisu The Pirate Bay. Jak to barwnie określił redaktor Wired: „It’s the Google Zeitgeist of crime.” Ja bym to nazwał raczej Google Zeitgeist czasów upadku intelektualnego monopolu. Dla ciekawych – tak wyglądają serwery The Pirate Bay.


Wcześniejsze wpisy »