Hans-Hermann Hoppe napisał o przyczynach upadku cywilizacyjnego miast. Warto poczytać. Końcowy cytat, w moim tłumaczeniu:
Państwo – monopol prawny – musi zostać uznane jako źródło od-cywilizowania: państwa nie tworzą prawa i porządku, one je niszczą. Rodziny i gospodarstwa należy uznać za źródła cywilizacji. Istotnym jest, aby głowy rodzin i gospodarstw ponownie otrzymały ostateczną władzę w rozstrzyganiu rodzinnych sporów. Gospodarstwa muszą zostać uznane ze obszary eksterytorialne, jak ambasady obcych państw. Swobodne zrzeszanie się i wyłączanie terytorialne należy uznać za rzeczy dobre, które umożliwiają pokojową współpracę pomiędzy różnymi grupami etnicznymi i rasowymi. Pomoc społeczną trzeba uznać jako kwestię należącą wyłącznie do rodzin i dobrowolnych instytucji charytatywnych, a państwo opiekuńcze jako nic innego, jak dotowanie nieodpowiedzialności.
















Panie Maćku, dlaczego tylko fragment został przetłumaczony?
Ba, bo całość dość długa, a czas nie jest z gumy. No i Hoppego nie tłumaczy się najłatwiej. Może kiedyś.
OK, a co jesli mąż tłucze żonę bez wyraźnej przyczyny, po prostu “bo tak ma”? Państwo (nieudolnie) z tym walczy, a w takiej sytuacji jak powyżej, nie widzę możliwości zapobiegania takim sytuacjom.
Do GDR!
Tą kwestią z powodzeniem mogłyby się zajmować prywatne sądy, wszak “głowa rodziny” to nie jedyny możliwy w wolnym społeczeństwie arbitraż.
GDR: tak, państwo z tym walczy, ale jest ono również pośrednią przyczyną tych sytuacji. Poza tym kobieta zawsze może skorzystać z instytucji rozwodu.