Oczywiście, telewizję państwową. Z zapowiadanych przedwyborczo radykalnych zmian niewiele zostanie zrealizowanych. Państwowa telewizja jest bezpieczna, szczególnie w sytuacji, gdy kontrolę nad nią przejmą „swoi” – nie grozi jej żadna tam prywatyzacja. KRRiT oczywiście pozostanie, co najwyżej coś się wokół niej pomiesza. No i oczywiście „uszczelni” się pobór podatku zwanego abonamentem RTV – PiS chce go wsadzić tam, gdzie w zasadzie jest jego miejsce, czyli do PITu. Może to otworzy oczy wszystkim tym, do których nie dotarło, że płacą podatek na telewizję państwową, która na dodatek atakuje ich reklamami i konkuruje z telewizjami prywatnymi, które takowego podatku wcale nie potrzebują. Ale, wiadomo, „misja”…

















Bezczelność przebijająca z takich deklaracji („KRRiT jest zła? Już nie, bo jest nasza.”) jest niesłychana. Ale to w Polsce standard, więc ludziom to nie przeszkadza.
a w pizdu!
Wcielic ich wszystkich silą do wehrmachtu!!! i na front wschodni!
Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.